![]() |
|
» Z cyklu - "bo Koszalin mnie kręci"Już na jakimś koszalińskim blogu przewinęło się to hasło. Proste i prawdziwe. Koszalin jest miastem, z którym łączy mnie więź emocjonalna. Wychowany tutaj mamy wiele ze sobą wspólnego i cieszy mnie, że to miejsce coraz częściej "chodzi uśmiechnięte". Mówią na mnie "Ważka", które ląduje niedaleko od mojego nazwiska. Uczęszczam do jednego w miejscowych ogólniaków (chwalił się nie będę, bo nie widzę takiej potrzeby - Dubois to to nie jest). Jestem na ogół zadowolonym z życia, młodym człowiekiem, który chciałby czasami zawrócić kijem Wisłę i zrobić z Koszalina takie miasto, do którego zjeżdżali się turyści, omijając tym razem Mielno i okoliczne miejscowości. Chciałbym, aby w końcu stało się ono ośrodkiem, gdzie mogę wybrać się na plażę i nazwać w końcu je miastem z rzeczywistym dostępem do morza. Poza tym interesuję się chemią i biologią. Za kilka lat mam nadzieję, że dostanę się na uczelnię, która zagwarantuje mi pozycję farmaceuty (chociaż z całych sił życzę sobie, abym mógł studiować tutaj; Politechnika Koszalińska chociaż zajmuje kiepskie miejsca w ogólnopolskich rankingach, chyba nie jest taka zła). Uwielbiam bieganie i staram się każdego poranka rozprostowywać kości na terenie osiedla. W wolnym czasie lubię jeździć na desce i amatorsko gram na fortepianie. Jestem stałym gościem koszalińskiej "Doliny Sportu", cenię sobie dobrą grę w kosza, ale bywa, że rozegram także partyjkę w tenisa ziemnego. Koszalin to miasto, którego nie chciałbym nigdy opuszczać. Znalazłem tutaj swój sposób na życie, mam tutaj całą rodzinę i nie widzę powodów, dla których w większych ośrodkach miałoby mi się lepiej żyć. Znajomi przekonują mnie do wyjazdu za granicę w celu poszukiwania pracy, ale chyba niespecjalnie mam na to ochotę. Raz, że nie znam dobrze angielskiego, a z niemieckiego nie potrafię się nawet dobrze przywitać. Dobrze, że mam na to jeszcze trochę czasu. Od czasu do czasu czytam miejscowe serwisy informacyjne, chętnie zaglądam do kilku z nich. Lubię jeden projekt, który promuje się hasłem wiadomości koszalińskie i na rynku jest chyba od wakacji ubiegłego roku. W międzyczasie poczytuję także kilka mniejszych blogów. Próbowałem nawet swoich sił na rynku miejscowych mediów, miałem nadzieję, że będę mógł pisać o wydarzeniach z tego co dzieje się w Koszalinie, ale jakoś nie wypaliło. Tutaj właśnie narodził się pomysł na założenie własnej mini strony internetowej, na której będę publikował ważne z mojego punktu widzenia wiadomości. W planach mam także otworzenie skromnej galerii fotografii, ale na wszystko przyjdzie myślę jeszcze czas. Zaczynam małymi kroczkami. To jeszcze korzystając z okazji chciałem podziękować jednej osobie, tj. L. A., który pomógł mi realizacji mojego pomysłu i nauczył mnie samodzielnie edytować treści na stronie. Na blogu będę starał się pisać możliwie regularnie, na tyle, na ile pozwoli mi na to szkoła i codzienne zajęcia (a nie mam ich wcale tak mało). Mam nadzieję, że wpadniecie co jakiś czas w poszukiwaniu nowych artykułów, fotografii z imprez, wiadomości i informacji o tym co dzieje się w naszym mieście. Chcę Wam i sobie udowodnić, że Koszalin to miejsce, które jest warte każdego zachodu i pracy. Pozdrawiam wszystkich czytelników. |
|
Wszystkie prawa zastrzeżone. Copyright 2012 | Koszalin obiektywnym okiem
|